czwartek, 28 kwietnia 2016

Mycoplasma


Jak wiecie z poprzedniego postu zlecono mi kilka badań, plus badania obrazowe. Na badania obrazowe trzeba będzie chwilę poczekać, więc nie ma o czym opowiadać. We wtorek byłam oddać krew. Wczoraj odebrałam niektóre wyniki:

  • chlamydia pneumoniae - dodatni
  • mycoplasma pneumoniae - dodatni

Nadzieję miej do końca - słowa z poprzedniego wpisu, tylko, że nagle po odebraniu wyników, poczułam się jakbym gwałtownie straciła skrzydła na których latałam i z hukiem uderzyła w ziemię. Wiem, wiem ...cóż za poetycki opis ...jednak ból ten sam i rozczarowanie to samo. Nie będę oszukiwać siebie, że jest inaczej.  Już rok i pięć miesięcy walki o zdrowie, a tu się okazuje, że poprawy nie ma tylko pogorszenie. I strach co przyniosą kolejne badania krwi. Łez się trochę polało, gniew próbowałam wyładować na czym popadnie, ale jak zwykle oberwało się niewinnym osobom wokół mnie. Dzisiaj psychicznie już troszkę lepiej, trzeba nauczyć się oswajać z nową rzeczywistością.

#Mycoplasma
Jest jednym z najważniejszych bateryjnych czynników chorób układu oddechowego człowieka. Kliniczny obraz jest bardzo zróżnicowany, od lekko przebiegającego zakażenia górnych  dróg oddechowych do zapalenia płuc oraz wielopostaciowych powikłań, głównie ze strony układu nerwowego, serca, stawów i trzustki. Wrotami zakażenia są drogi oddechowe. Z chwilą dostania się tych drobnoustrojów do dróg oddechowych człowieka ujawniają się dwa główne mechanizmy patogennego oddziaływania na organizm: pierwszy to uwalnianie toksycznych substancji przez komórki drobnoustroju, drugi to immunologiczna odpowiedź gospodarza na antygen mycoplasmy prowadząca do rozwoju zmian naciekowych w płucach i szeregu objawów poza układem oddechowym.

#Objawy
Kaszel, gorączka, bóle mięśni, bóle głowy, skurcze, przewlekłe zmęczenie, zapalenie gardła, krtani i tchawicy.  Może dojść też do różnych powikłań ze strony centralnego układu nerwowego: zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenia mózgu, zapaleń wielonerwowych, porażeń połowicznych. Mogą wystąpić również ostre zapalenia trzustki oraz wątroby. Zapalenie stawów możesz umiejscowić się w dużych stawach: kolanowych, skokowych, barkowych, łokciowych i nadgarstkowych. Zapaleniom stawów towarzyszyć mogą również stany zapalne mięśni. Zapaleniom płuc wywołanym przez mycoplasme często występują zmiany skórne w postaci rumienia wielopostaciowego, wysiękowego lub guzowatego.

To tyle z wiedzy medycznej i informacji od mojego lekarza. Czy zaczęłam jakieś leczenie? Jeszcze nie. Czekamy na resztę wyników. Dopiero kiedy będzie szerszy kliniczny obraz mojego zdrowia, wtedy będę mieć kolejną konsultację i zalecenia lekarskie. Podpytałam trochę czy czeka mnie znów łykanie antybiotyków ...usłyszałam ..."Agnieszka, na spokojnie, teraz o tym nie myśl ...postaraj się w głowie na nowo podjąć walkę, a złość wypłacz, wykrzycz, spakuj w karton i wywal do śmieci"

To co? Trzeba zebrać się w sobie, poprzestawiać szufladki w głowie i zacząć walkę od nowa. Nie poddam się, choć sił nie mam. Tu też nie chodzi o to by wywalczyć kolejny miesiąc. Małe kroczki- walcz o każdy dzień. Gdy je wszystkie się zsumuje, nagle zobaczy się, że miesiąc szybko minął. Do dzieła! Do walki! Do zwycięstwa!






czwartek, 21 kwietnia 2016

Toxocara canis


Od dwóch miesięcy już nie biorę żadnych leków. Coraz lepiej się czułam, większość objawów ustąpiła w sposób taki, że  można było cieszyć się życiem. Więc wspólnie z lekarzem stwierdziliśmy, że przerwa dobrze mi i organizmowi zrobi. Pozostała tylko jedna kwestia: prawie codzienne stany podgorączkowe lub gorączki. I tak jak obiecałam sobie, że nigdy nie przyzwyczaję się do stanu zwanego "choroba" tak niestety przyzwyczaiłam się do gorączek i nauczyłam się z nimi funkcjonować. Oczywiście są dni, kiedy mi to lepiej wychodzi oraz dni, kiedy lepiej w mojej obecności nie przebywać, bo mogę pogryźć ;)

Trzeba było zastanowić się co może być ich przyczyną. Przed diagnozą związaną z chlamydią, byłam groomerem - psim fryzjerem. Miałam dużo do czynienia z psiakami i kotami. Zwierzęta do salonu przychodziły w różnym stanie - jedne bardziej zadbane i śliczne, drugiej mniej, niektóre chore, z kleszczami, słodkie i śmieszne, ale też wredne i gryzące - taki urok tego zawodu. Nie raz byłam pogryziona przez psa lub podrapana przez kota. Po nitce do kłębka, lekarz stwierdził, że trzeba mi zrobić badania na toxocarę. Oczywiście prywatnie, bo który lekarz rodzinny zleci Ci takie badanie, tylko dlatego, że wcześniej było się psim fryzjerem?? Tak, tak ... ironizuje ;)

Toxocara canis - inaczej psia glista lub kocia, odzwierzęca choroba pasożytnicza, wywołana zarażeniem człowieka formami inwazyjnymi nicienia. Źródłem zakażenia jest skażona gleba, spożyty skażony pokarm, kontakt z zakażonymi zwierzętami oraz ich odchodami. W organizmie człowieka (w dwunastnicy) z połkniętych jaj inwazyjnych wykluwają się larwy o długości około 0,4 mm. Przedostają się przez ściany jelita do krwiobiegu. Wraz z krwią migrują do różnych narządów organizmu i osiedlają się w nich. Pozostając w tkankach, powodują odczyn zapalny i niszczenie zainfekowanych tkanek. Objawy chorobowe w toxokarozie zależą od stopnia inwazji oraz umiejscowienia się larw w organizmie. Przy ogólnej intensywnej inwazji larw pojawia się wysoka temperatura, osłabienie, leukocytoza oraz wysoka eozynofilia, kaszel i duszność. 

Więc mój lekarz podejrzewał, że właśnie stąd mogą wywodzić się moje gorączki. Co miałam zrobić - zdecydowałam się na badania. Czekanie na wyniki - 7dni. I chyba jak w każdej chorobie, najgorsze jest czekanie, to uczucie niepewności i nadzieja, że jednak wszystko będzie dobrze. Wynik przyszedł o wiele szybciej niż się spodziewałam. Rezultat? UJEMNY! Nie mam toxocary. Ulga i westchnienie.
Tylko dalej pytanie: skąd stany podgorączkowe?

Wizyta u lekarza w celu dalszej konsultacji. Zlecono mi badania za niezłą kasę, bo większość to specjalistyczne badania z krwi, które nie każde laboratorium wykonuje. Do tego kilka badań obrazowych w celu lepszej diagnostyki. Zobaczymy co jutro przyniesie. Nadzieję miej do końca!