środa, 25 maja 2016

Gastroskopia


Już z całą pewnością mogę stwierdzić NIENAWIDZĘ tego badania. Wszyscy oczywiście mnie uprzedzali przed tym badaniem, ale ja staram się nie nastawiać źle, tylko dać sobie szanse, że ze mną może być inaczej.

Stresik lekki był, ale no cóż badanie trzeba było zrobić. Może jednak wyjaśnię na czym polega badanie.

#Gastroskopia
Metoda diagnostyczna górnego odcinka przewodu pokarmowego polegająca na wprowadzeniu do niego giętkiego przewodu - endoskopu - zaopatrzonego w źródło światła i układ rejestrujący oraz przekazujący obraz

#Moje doświadczenie
Więc wchodzisz do przyciemnionego pomieszczenia, kładziesz się na kozetce na boku, masz zamontowany specjalny ustnik, przez który wkładany jest endoskop. Tak dobitniej pisząc ten endoskop "połykasz" i to jest najgorsze uczucie. Ma się odruchy wymiotne, łzy Ci spływają po policzku, ślinisz się jak boxer (taka rasa psa) i masz uczucie, że już nic gorszego Cię spotkać nie może

#Hispat
No i myślisz sobie, że zaraz koniec badania a tu niespodzianka! Musimy pobrać wycinek. Z rurką w buzi nie jesteś w stanie nic powiedzieć, więc leżysz bezradnie i czekasz aż pobiorą Ci wycinek. Endoskop trzeba włożyć głębiej, więc już zaczynasz się dławić i łzy mocniej płyną po policzku. Koniec badania. Siadasz na kozetce i masz wrażenie jakby świat Ci się rozmazywał. Po badaniu trzeba poczekać na rozmowę z lekarzem. Lekarz sprawiał wrażenie średnio przyjemnego. Na koniec rozmowy "pobraliśmy wycinek z dwunastnicy, za 2 tygodnie powinny być wyniki". I znów czekanie. Najwięcej odrobionych lekcji zaczynam mieć z czekania z cierpliwością  z dodatkiem nadziei.

#Wynik
Jak każdy wynik do tej pory odebrałam z drżeniem rąk. Odeszłam od rejestracji, spojrzałam na kartkę i ....super! Nic nie ma. Hispat nic nie wykazał, wszystko wporządku z dwunastnicą. Ulga!
Dzięki Ci Boże!




sobota, 14 maja 2016

LTT Borelia


Kolejna badanie z mojej dość długiej listy. W ogóle jak byłam oddać krew to pobrali mi 11 probówek, więc wyobraźcie sobie ile tego było. I na każdy wynik trzeba czekać w innym czasie. Co jest trochę stresujące, nie oszukujmy się.

#Borelioza
Jest to choroba zakaźna, do zarażenia którą dochodzi najczęściej w wyniku ukąszenia kleszcza, ale nie tylko. Postępy diagnostyki oraz coraz większa świadomość lekarzy i pacjentów powodują, że rozpoznanie boreliozy stawiane jest coraz częściej w przypadkach patologii dotyczących układu ruchu, układu nerwowego, zaburzeń rytmu sercu oraz objawów dotyczących innych narządów i układów. 

#Badanie 
LTT (test transformacji blastycznej limfocytów) test opierający się na badaniu odpowiedzi limfocytów na antygeny krętkowe in vitro (w warunkach hodowli). Jeśli limfocyt pobrany od pacjenta miał wcześniej kontakt z krętkiem lub jego antygenami, w trakcie badanie wbudowuje w swoje struktury znacznik izotopowy, co prowadzi do uzyskania pozytywnego wyniku badania. Badanie LTT uważane jest za bardzo swoiste dla boreliozy i często sprawdza się u chorych, u których test ELISA czy WESTERN BLOT wyszedł negatywnie. Badanie LTT jest bardziej "czułe". Można badanie wykonać w Laboratorium Synevo - krew tego samego dnia, co jest pobranie, jest wysyłana samolotem do laboratorium w Berlinie. Więc badanie można wykonać w przypadku 3miasta we wtorki i czwartki w godzinach 09.00-11.00. Koszt badania niestety to 500zł. Badanie LTT można wykonać tylko wtedy, kiedy odstawiło się na 6 tygodni antybiotyki, z tego względu by nie zafałszować wyników.

#Wynik
Na rezultat czeka się około 2 tygodni. Ze stresu czy mam boreliozę czy jej nie mam, myślałam, że zjem wszystko co wpadnie mi w ręce. Nie dosyć, że mam koinfekcje to jeszcze jak by do tego doszła borelioza - ehhh ... Lepiej się nie nastawiać i na tyle ile można, spokojnie czekać na wyniki.
Przyszedł wyniki - UJEMNY! Kamień z serca, nie mam Boreliozy!







poniedziałek, 9 maja 2016

ANA // ANA2


Czekanie na wyniki to jedna z najtrudniejszych rzeczy jakie może spotkać Cię w przewlekłej chorobie. Bo za każdym razem oddając krew wierzysz, że będzie lepiej, że wynik wyjdzie ujemny. Masz nadzieję na zmianę. Zmianę na lepsze. I czekasz. Czekasz czy nadejdzie lepsze jutro. 

Tak jak wiecie zlecono ma szereg badań. Będę starała się o każdym z nich coś napisać, bo może to komuś pomoże by podsunąć to badanie swojemu lekarzowi. Otóż dzisiaj będzie o badaniu krwi. Jednym z wielu jakie miałam w ciągu 2 tygodni.

#ANA
Przeciwciała we krwi chronią nasz przed wirusami, bakteriami i drobnoustrojami. Przeciwciała przeciwjądrowe ANA to nietypowy rodzaj białek skierowanych przeciwko składnikom jądra komórkowego - abti-nuclear antibodies. Mają one zdolność do wiązania się z pewnymi strukturami w jądrze komórek. Przeciwciała, które są skierowanie na własne tkanki to autoprzeciwciała, do których należą również przeciwciała przeciwjądrowe. Test ANA pozwala na zdiagnozowanie choroby, jaką jest toczeń rumieniowaty układowy, twardzina polekowa i zapalenie skórno-mięśniowe. 

#Badanie
Przeciwciała przeciwjądrowe ANA mierzą we krwi poziom przeciwciał działających na niekorzyść naszego organizmu (reakcja autoimmunologiczna). System odpornościowy organizmu zazwyczaj atakuje obce substancje, takie jak bakterie i wirusy. Przy schorzeniach, takich jak choroba autoimmunologiczna, system immunologiczny niszczy struktury normalnej, zdrowej tkanki. Jeżeli dana osoba cierpi na schorzenie autoimmunologiczne, to jej układ odpornościowy wytwarza przeciwciała, które przyłączają się do komórek macierzystych, tak jakby były obcymi substancjami. 

#Wynik
Trzeba było czekać trochę na wyniki. Badanie ANA wyszło ujemne - super!, ale badanie ANA2 wyszło graniczne, co mnie trochę zmartwiło i od razu telefon do lekarza. Głos w słuchawce  "zapisz wynik w PDF i wyślij mi emailem". Tak też zrobiłam i chwila oczekiwania na odpowiedź. Po dłużej chwili (co dla mnie trwała jak wieczność) telefon - muszę pamiętać, że nie jestem jedynym pacjentem mojego lekarza (osoby chorujące, miejcie to na uwadze; lekarz to też człowiek, który ma prawo zapomnieć, mieć swoje życie i jeszcze innych pacjentów, którym chce pomóc), "Aga, wszystko jest OK. Masz obecność przeciwciał przeciwjądrowych w mianie 1:100, martwilibyśmy się gdyby było 1:450. Jest dobrze. Nie masz choroby autoimmunologicznej"

Jak dobrze usłyszeć dobrą wiadomość. Ihhhaaaa!!!!







poniedziałek, 2 maja 2016

10


10 - cóż za "magiczna" liczba spytacie. Otóż to był mój dziesiąty zabieg hipertermii. Dla przypomnienia wspomnę o co chodzi:

#Hipertermia
Urządzenie, łóżko na którym się leży, dzięki udoskonalonej technologii promienników, ciało pacjenta jest poddawane tylko i wyłącznie działaniu podczerwieni w paśmie. Co umożliwia podniesienie temperatury ciała pacjenta do 40 stopni C w rekordowym czasie około 60 minut oraz większym komfortem. Podopieczny jest umieszczony bez odzieży w wygodnej siatce pod delikatnym przykryciem z folii termicznej. Oprogramowanie umożliwia wizualizację oraz dokumentację najważniejszych danych dotyczących zabiegu hipertermii, tzn. pomiar 3 temperatur, pomiar pulsu na palcu, pomiar saturacji tlenowej, sterowanie 6 promiennikami, czas zabiegu, parametry zabiegu.

#Moje 10 doświadczenie
Ważne jest by podczas hipertermii, mieć dostęp do lekarza - dla swojego bezpieczeństwa i komfortu psychicznego. Do łatwych pacjentów podczas zabiegu nie należę. Wpadam w panikę, mam problem z oddychaniem i tętnem. Moje serce świruje ;) Jednak chciałam się poddać zabiegowi, bo dobrze po nim się czuję i wiem, że w jakiś sposób wzmacnia to mój organizm. Początek  był nawet dobry. Miałam dobry humor, dziewczyny mnie zagadywały, więc szło dobrze. Dopiero potem zaczęły się schody. Znów wpadłam w panikę, miałam wrażenie jakby mi się klatka piersiowa zapadała, zaczęło mi brakować tchu. Zazwyczaj w takich wypadkach miałam podawany tlen. Tym razem mój nowy lekarz się wstrzymał, poobserwował chwile parametry na monitorze i kazał podać mi relanium. 

#Relanium
Jest to lek uspakajający, zmniejsza napięci mięśni, nasenny, przeciwlękowy. Skutkiem ubocznym leku jest senność, zmniejszenie sprawności intelektualnej i szybkości reakcji, spowolnienie mowy, euforie a w niektórych przypadkach halucynacje.

#Co dalej?
Oczywiście po otrzymaniu leku odniosłam sukces - 40 stopni C! O co walczyłam od 2 zabiegu. W końcu się udało! Trzeba było mi tylko podać lek na uspokojenie. Oczywiście lek zadziała i to w dość nietypowym sposób. Dostałam 1/4 dawki, którą powinnam dostać. I jak zwykle wszelkie nietypowe reakcje, które rzadko się zdarzają - przytrafiają się mi ;) dziewczyny z hipertermii do dnia dzisiejszego żałują, że nie nagrały żadnego filmiku. Ponoć wpadłam w euforie, śmiałam się bardzo głośno, śpiewałam, miała halucynacje oraz majaczyłam. To musiało być bardzo zabawne i interesujące. Połowę, jak nie większość z tych rzeczy  nie pamiętam. Cieszy mnie jednak fakt z sukcesu. 10 zabieg pod okiem lekarza i sukces! Super! Oby tak dalej.