wtorek, 28 czerwca 2016

11


11, czyli mój jedenasty zabieg hipertermii. I kolejny mały sukces.

#Hipertermia
Urządzenie, czyli łóżko na którym się leży, dzięki udoskonalonej technologii promienników, ciało pacjenta poddawane jest  tylko i wyłącznie działaniu podczerwieni w paśmie. Co umożliwia podniesienie temperatury ciała pacjenta do 40 stopni C w rekordowym czasie około 60 minut oraz większym komfortem. Pacjent jest umieszczony bez odzieży w wygodnej siatce pod delikatnym przykryciem z folii termicznej. Oprogramowanie umożliwia wizualizację oraz dokumentację najważniejszych danych dotyczących zabiegu hipertermii, tzn. pomiar 3 temperatur, pomiar pulsu na palcu, pomiar saturacji tlenowej, sterowanie 6 promiennikami, czas zabiegu, parametry zabiegu.

#Relanium
Tak znów musiałam mieć podany ten lek. Lek uspakajający, nasenny, zmniejsza napięcie mięśni, przeciwlękowy. Tym razem zareagowałam inaczej. Byłam senna, otępiała, zamulona. Bardzo chciało mi się spać. Choć dziewczyny robiły wszystko bym nie zasnęła. Dzięki takiemu "otępieniu" i wyciszeniu, wytrzymałam prawie 2h na łóżku. Kolejny mały sukces.

#Zabieg
Od początku dobrze szło. Bardzo szybko zaczęła podnosić mi się temperatura. Tak jak do tej pory przekroczenie 38,5 to było jak przebijanie się przez ścianę, tym razem z każdą minutą temperatura szybko wzrastała. Kiedy przekroczyliśmy 39,4 podano mi antybiotyk w kroplówce. Hipertermia ma sens kiedy w fazie gorączki między 39,0-40,0 stopni podawany jest, jak w moim przypadku, antybiotyk. Bakterie czy wirusy atakowane są ze z dwojoną siłą - temperaturą i lekiem. Miałam podany Taclar (Klarytromycyna) nie jest to fajny antybiotyk. Musi lecieć powoli bo gdy dostaje się do żyły to powoduje uczucie pieczenia, jakby żyły Cię bolały i szczypały. Po dłużej chwili masz metaliczny posmak w ustach, więc fajnie mieć przy sobie jakąś gumę lub mentosa. Ten metaliczny smak jest nie do zniesienia. Z racji tego, że antybiotyk ma dostawać się do organizmu w wolnym tempie to prawie 1h wytrzymałam na temperaturze 39,4. Gdy później z czasem zmniejszaliśmy temperaturę lamp, to moja gorączka mimo wszystko się utrzymywała bardzo długo na 39,4. Co było dla mnie kolejnym sukcesem. 

#Relaks
Ważne by po zabiegu odczekać przynajmniej z 30min w sali relaksacyjnej. Po pierwsze by ciało się ochłodziło, po drugie by reakcja na relanium się zmniejszała. Choć tak miałam wrażenie, że jestem dalej "otępiała". Gdy zajechałam do domu bardzo chciałam obejrzeć mecz Polska -Ukraina, jednak zmęczenie zabiegiem, skutki relanium zrobiły swoje i zasnęłam. Jak małe dziecko poszłam spać po 18.00. Jednak to dobrze, sen powoduje regenerację organizmu. Cieszę się, że Polska wygrała. 

Przede mną jeszcze z 2-3 zabiegi z podaniem antybiotyku. Mam nadzieję, że kolejne zniosę tak dobrze jak ten. 








wtorek, 7 czerwca 2016

EMG


Tak jak pisałam wcześniej, zlecono mi bardzo dużo badań. Nie będę opisywać każdego, tylko takie, które uważałam za uzasadnione. Z badań krwi miałam jeszcze badanie na CD57 (wynik wyszedł super - mój organizm zaczyna walczyć z chorobą), gruźlica (na szczęście jej nie mam), Bartonella (też jej nie mam). Ostatnie z listy było badanie EMG.

#EMG
Elektromiografia (EMG) to badanie elektrofizjologiczne, którego celem jest ocena funkcji mięśni i nerwów. EMG jest pomocne w diagnostyce wielu chorób nerwowo-mięśniowych, ponieważ pozwala zlokalizować zmiany patologiczne w mięśniach, ustalić ich wielkość i charakter, a także określić dynamikę procesu chorobowego w badanym mięśniu. W związku z tym badanie elektromiograficzne można wykorzystać w celu rozpoznania stwardnienia bocznego zanikowego czy rdzeniowego zaniku mięśni. Jest stosowane także  w celu diagnozy chorób, w przebiegu których doszło do uszkodzenia nerwów na skutek ich ucisku.

#Badanie
Samo badanie nie jest inwazyjne, ponieważ do jego wykonania wykorzystuje się elektrody powierzchniowe, które umieszczone są na skórze. Badanie ma na celu ocenę przewodnictwa nerwowo-mięśniowego, przy pomocy stymulacji serią supermaksymalnych bodźców. Przez elektrody przepływa bodziec elektryczny i sprzęt rejestruje pracę mięśni lub nerwów i zapisuje je na wykresie.
Czy to boli? Nie, ale czasem były takie dziwne ukłucia i jak by prąd Cię kopnął ;)

#Wynik
Czekałam na niego 2 tygodnie. I tak naprawdę szłam po wynik z wielką nadzieją, bo przecież tyyyle badań wyszło już dobrze. Miałam nadzieję, że zostanie do wyleczenia tylko chlamydia pneumoniae i mycoplasma pneumoniae i z głowy. Z tymi dwiema zarazami powalczę ;)
Wynik okazał się niezbyt dobry. Od razu kontakt z lekarzem i pytanie "co robimy?". Najlepszą opcją okazało się zrobienie biopsji mięśni w Warszawie. WHAT! Kolejne badanie, kolejne czekanie ....prawda jest taka, że nie mam już na to sił. Ostateczna decyzja o zrobieniu biopsji zapadnie po wizycie u neurologa.

Prawdę mówiąc jak na razie to do mnie nie dochodzi. W sensie wypłakałam już swoje, ale jakby póki jeszcze neurolog mnie nie widział, jest nadzieja, że biopsja nie będzie konieczna. Ostatnio gdy brak sił i kiedy mam wrażenie, że zaraz się podam ... słucham tego (tu w polskiej wersji) ....