poniedziałek, 2 maja 2016

10


10 - cóż za "magiczna" liczba spytacie. Otóż to był mój dziesiąty zabieg hipertermii. Dla przypomnienia wspomnę o co chodzi:

#Hipertermia
Urządzenie, łóżko na którym się leży, dzięki udoskonalonej technologii promienników, ciało pacjenta jest poddawane tylko i wyłącznie działaniu podczerwieni w paśmie. Co umożliwia podniesienie temperatury ciała pacjenta do 40 stopni C w rekordowym czasie około 60 minut oraz większym komfortem. Podopieczny jest umieszczony bez odzieży w wygodnej siatce pod delikatnym przykryciem z folii termicznej. Oprogramowanie umożliwia wizualizację oraz dokumentację najważniejszych danych dotyczących zabiegu hipertermii, tzn. pomiar 3 temperatur, pomiar pulsu na palcu, pomiar saturacji tlenowej, sterowanie 6 promiennikami, czas zabiegu, parametry zabiegu.

#Moje 10 doświadczenie
Ważne jest by podczas hipertermii, mieć dostęp do lekarza - dla swojego bezpieczeństwa i komfortu psychicznego. Do łatwych pacjentów podczas zabiegu nie należę. Wpadam w panikę, mam problem z oddychaniem i tętnem. Moje serce świruje ;) Jednak chciałam się poddać zabiegowi, bo dobrze po nim się czuję i wiem, że w jakiś sposób wzmacnia to mój organizm. Początek  był nawet dobry. Miałam dobry humor, dziewczyny mnie zagadywały, więc szło dobrze. Dopiero potem zaczęły się schody. Znów wpadłam w panikę, miałam wrażenie jakby mi się klatka piersiowa zapadała, zaczęło mi brakować tchu. Zazwyczaj w takich wypadkach miałam podawany tlen. Tym razem mój nowy lekarz się wstrzymał, poobserwował chwile parametry na monitorze i kazał podać mi relanium. 

#Relanium
Jest to lek uspakajający, zmniejsza napięci mięśni, nasenny, przeciwlękowy. Skutkiem ubocznym leku jest senność, zmniejszenie sprawności intelektualnej i szybkości reakcji, spowolnienie mowy, euforie a w niektórych przypadkach halucynacje.

#Co dalej?
Oczywiście po otrzymaniu leku odniosłam sukces - 40 stopni C! O co walczyłam od 2 zabiegu. W końcu się udało! Trzeba było mi tylko podać lek na uspokojenie. Oczywiście lek zadziała i to w dość nietypowym sposób. Dostałam 1/4 dawki, którą powinnam dostać. I jak zwykle wszelkie nietypowe reakcje, które rzadko się zdarzają - przytrafiają się mi ;) dziewczyny z hipertermii do dnia dzisiejszego żałują, że nie nagrały żadnego filmiku. Ponoć wpadłam w euforie, śmiałam się bardzo głośno, śpiewałam, miała halucynacje oraz majaczyłam. To musiało być bardzo zabawne i interesujące. Połowę, jak nie większość z tych rzeczy  nie pamiętam. Cieszy mnie jednak fakt z sukcesu. 10 zabieg pod okiem lekarza i sukces! Super! Oby tak dalej.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz