wtorek, 7 czerwca 2016

EMG


Tak jak pisałam wcześniej, zlecono mi bardzo dużo badań. Nie będę opisywać każdego, tylko takie, które uważałam za uzasadnione. Z badań krwi miałam jeszcze badanie na CD57 (wynik wyszedł super - mój organizm zaczyna walczyć z chorobą), gruźlica (na szczęście jej nie mam), Bartonella (też jej nie mam). Ostatnie z listy było badanie EMG.

#EMG
Elektromiografia (EMG) to badanie elektrofizjologiczne, którego celem jest ocena funkcji mięśni i nerwów. EMG jest pomocne w diagnostyce wielu chorób nerwowo-mięśniowych, ponieważ pozwala zlokalizować zmiany patologiczne w mięśniach, ustalić ich wielkość i charakter, a także określić dynamikę procesu chorobowego w badanym mięśniu. W związku z tym badanie elektromiograficzne można wykorzystać w celu rozpoznania stwardnienia bocznego zanikowego czy rdzeniowego zaniku mięśni. Jest stosowane także  w celu diagnozy chorób, w przebiegu których doszło do uszkodzenia nerwów na skutek ich ucisku.

#Badanie
Samo badanie nie jest inwazyjne, ponieważ do jego wykonania wykorzystuje się elektrody powierzchniowe, które umieszczone są na skórze. Badanie ma na celu ocenę przewodnictwa nerwowo-mięśniowego, przy pomocy stymulacji serią supermaksymalnych bodźców. Przez elektrody przepływa bodziec elektryczny i sprzęt rejestruje pracę mięśni lub nerwów i zapisuje je na wykresie.
Czy to boli? Nie, ale czasem były takie dziwne ukłucia i jak by prąd Cię kopnął ;)

#Wynik
Czekałam na niego 2 tygodnie. I tak naprawdę szłam po wynik z wielką nadzieją, bo przecież tyyyle badań wyszło już dobrze. Miałam nadzieję, że zostanie do wyleczenia tylko chlamydia pneumoniae i mycoplasma pneumoniae i z głowy. Z tymi dwiema zarazami powalczę ;)
Wynik okazał się niezbyt dobry. Od razu kontakt z lekarzem i pytanie "co robimy?". Najlepszą opcją okazało się zrobienie biopsji mięśni w Warszawie. WHAT! Kolejne badanie, kolejne czekanie ....prawda jest taka, że nie mam już na to sił. Ostateczna decyzja o zrobieniu biopsji zapadnie po wizycie u neurologa.

Prawdę mówiąc jak na razie to do mnie nie dochodzi. W sensie wypłakałam już swoje, ale jakby póki jeszcze neurolog mnie nie widział, jest nadzieja, że biopsja nie będzie konieczna. Ostatnio gdy brak sił i kiedy mam wrażenie, że zaraz się podam ... słucham tego (tu w polskiej wersji) ....













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz