poniedziałek, 11 lipca 2016

Fever?


Od dłuższego czasu, czyli od lipca 2015 zmagam się z codziennymi gorączkami lub stanem podgorączkowym. Od tego czasu nigdy nie miałam mniej niż 37,5 stopnia. Skąd wiem? Bo codziennie to sprawdzam i wpisuje wyniki w specjalną apkę na telefonie. Przydaje się. Choć każda osoba, która mierzyła mi temperaturę była pewna, że sprzęt się popsuł, bo przecież niemożliwe jest mieć codziennie temperaturę. A jednak możliwe.

Zastanawiacie się jak można tak funkcjonować? Na początku łatwo nie było. Dla niektórych 37,6 to już stan, gdzie nie wychodzą z domu i leżą w łóżku. Ja tak dobrze nie miałam. Trzeba było chodzić do pracy i robić rzeczy, za które brało się odpowiedzialność. Oczywiście bywały dni, gdy zostawałam w domu, ale wtedy moja temperatura było koło 38,9. I mniejszych stopniach zagryzało się zęby i robiło się to co należy. Za dużo rzeczy fajnych działo się w moim życiu bym większość dni przeleżała w łóżku. Codziennie gorączki to stan do którego niestety się przyzwyczaiłam (choć obiecałam sobie, że nigdy nie przyzwyczaję się do świadomości, że jestem chora - dla mnie to będzie jak przegrana walka). Gdy się przyzwyczajać to przestrzegać dostrzegać najmniejsze zmiany w organizmie i jego reakcje. Więc przestałam dostrzegać czy mam 37,7 czy 38,7 już dla mnie to nie miało żadnego znaczenia. Nie chciałam dać za wygraną więc przyzwyczaiłam się, nie przejmując się jak się czuję i jaka jest temperatura. Tak bardzo nie dostrzegałam zmian, że nawet nie zauważyłam, że coś dobrego się zmienia, że nadchodzi mała zmiana.

Ostatnio znów miałam zabieg hipertermii, doszłam do 39,4. Podczas zabiegu rozmawiałam z koleżanką na temat leczenia. I od słowa do słowa spytała mnie jak tam moje gorączki. I nagle sobie uświadomiłam, że nie czuję już ciepłego czoła w ciągu dnia, że moje oczy nie wydają się jakby płonęły ogniem, że jest inaczej. Jednak by być pewnym na 100% zaczęłam mierzyć codziennie temperaturę i obserwując czy zmiana zaszła na dobre czy to chwilowe. Więc z całą pewnością mogą stwierdzić, ze od 3 tygodni nie miałam ani razu gorączki ani stanu podgorączkowego. Śmieją się ze mnie w pracy, że pierwsze co robię to sprawdzam temperaturę - ale ja chcę mieć pewność tego, że z ciemnej doliny powoli zmierzam ku zielonym pastwiskom. Mały sukces! Dla mnie ogromna zmiana! Cieszę się, że w porę ją dostrzegłam. 

Kolejna lekcja z życia: nie przyzwyczajaj się do stanu w którym jesteś, bo w porę możesz nie dostrzec zmiany jaka zachodzi w Twoim życiu

1 komentarz:

  1. Brawo Agnieszka! Ani jedna modlitwa nie pozostaje bez odpowiedzi... Wojtek Sajdak

    OdpowiedzUsuń