Infekcja, już trzecia w tym roku. Nie pisałam o tym, ale Nowy Rok powitałam grypą - gorączka, katar, ból w płucach. Bo jakimś czasie przyszła kolejna, a w środę powitała mnie trzecia partia. Tylko doszło teraz zapalenie krtani, w czwartek obudziłam się totalnie bez głosu. Nic nie mogłam powiedzieć, a jak już musiałam odpowiadać na pytanie mojego lekarza, to brzmiała jak Dzwoneczek z bajki Piotruś Pan (próbowaliście kiedyś zrozumieć co ona mówiła? ja próbowałam, nigdy nie rozumiałam co mówi). Tak w czwartek było ze mną. Nie należę do osób milczących, nie gadających, wręcz przeciwnie, a tu ....cisza. Pierwsza dwa dni były spoko, ale potem ...tak jakoś dziwnie, nic nie mogąc mówić. Myślałam, że może dostanę jakiś antybiotyk, ale mój lekarz stwierdził (oczywiście żartem) przez dwa lata brałaś antybiotyki, an pewno w organizmie Ci zostały więc sobie poradzą ;) Spojrzałam na niego wymownym wzrokiem, bo oczywiście dostałam zakaz mówienia przez najbliższe dni. A tak serio mówi - niech Twój organizm sam powalczy z chorobą, niech zacznie walczyć o siebie. No dobra - pomyślałam sobie, trzeba tylko jakoś sobie pomóc.
Jak zwykle każda babcia na przeziębienia poleca rosół, ciągły pobyt w łóżku, herbatka z cytryną, miodem, imbirem. Ja nie za bardzo przepadam za rosołem, za to bardzo lubię barszcz. Niestety moja babcia mieszka daleko, więc sama sobie musiałam zrobić zupkę. Wyszła mi pyszna! Aż ta cecha skromności ;)
Oto proporcje (według miarek z Ikea):
- garnek taki na 1- 2l
- 2 - 3 starte buraki
- 3 liście laurowe
- 1 kostka warzywna winiary
- 6 x 1ml majeranku
- 9 x 1ml cukru
- 1 x 1ml pieprzu (no troszkę mniej niż całość)
- 1 x 1ml czosnku (w proszku)
- 2 x 1ml soli himalajskiej (jest zdrowsza, niż zwykła, ale jak nie masz himalajskiej, to użyj zwykłej)
- 1 x 1ml rozmarynu
- 1 x 1ml papryki słodkiej
- wszystko zalewamy wodą, prawie do pełna garnka
- gotujesz, aż zobaczysz, że starte buraki miękną (najlepiej gotować na mniejszym ogniu)
- ja lubię barszcz oczywiście z uszkami, ale w domu miałam tylko ryż i ziemniaki, więc gotowałam to na zmianę
Jednak jakie właściwości mają buraki. O tym właśnie skrobnę kilka słów.
Burak ma naprawdę właściwości lecznicze. Zawdzięczą ją betalainom - barwnikom, które występują również w szpinaku. Barwniki te są silnymi przeciwutleniaczami i czterokrotnie zwiększają przyswajanie tlenu przez komórki. Dzięki nim mamy lepszą odporność (tak ważne w każdej infekcji), wolniej się starzejemy (ooo! jak się przyda), obniża ciśnienie krwi i dodaje sił. Buraki są bogatym źródłem żelaza mają też działanie wykrztuśne, pomagają więc przy kaszlu. Oczyszczają też jelita z toksyn. Wspomagają pracę wątroby oraz pracę serca, dzięki kwasu foliowemu, który usuwa z krwiobiegu homocysteinę - jej wysoki poziom, może powodować choroby serca.
Wartości odżywcze w 100g surowych/ugotowanych
- energetyczna 43/44 kcal
- białko 1.61/1.68 g
- tłuszcz 0.17/0.18 g
- węglowodany 9.59/9.96 g
- cukry proste 6.79/7.96
- błonnik 2.8/2.0g
Witaminy:
- C 4.9/3.6
- B6 0.067/0.067
- kwas foliowy 109/80
- A 33/35
- E 0.40/0.04
- K 0.2/0.2
Minerały:
- wapń 16/16mg
- żelazo 0.80/0.79mg
- magnez 23/23mg
- fosfor 40/38mg
- potas 325/305mg
- sód 78/77mg
- cynk 0.35/0.35mg
Tyle wartości odżywczych, witamin, minerałów. Wzmacnia odporność, przeciwdziała wirusom. Więc dlaczego zawsze na przeziębienia podaje się rosół??
Mam nadzieję, że będzie wam smakować. Smacznego!
Wracam do zdrowia ;) wy też się trzymajcie!


Dzień dobry, Próbuję się z Panią skontaktować. Proszę o sprawdzenie folderu inne na fb. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń