Nie znam nikogo, kto by nie kochał Nutelli. I nie znam osoby, która chociaż raz w życiu jej nie spróbowała. Dla mnie to smak dzieciństwa, przyjemności, wakacji. I mogłabym ją jeść i jeść. Kiedyś była sprzedawana w takich szklankach 200ml i przyznaję, potrafiłam zjeść całą zawartość.
Od kiedy zachorowałam kazano mi odstawić słodycze. I bywały dni, tygodnie, że nawet się tego trzymałam. Jakoś bardziej wytrwała byłam na początku choroby. Jednak jedna rzecz, którą zjeść musiałam to była nutella. Dla niej często wybijałam się z trzymania się zasad podczas procesu leczenia. Teraz im bliżej zwycięstwa, to stwierdziłam, że muszę znaleźć jakąś fajną alternatywę dla Nutelli, jej zdrową wersję.
Ha! Sama na początku się śmiałam z tego. "Zdrowa Nutella" przecież to tak komicznie brzmi. Jednak gdy przeglądałam internety różnych blogerek, to zobaczyłam, że z daktyli można zrobić fajne rzeczy.
I tak powstał pomysł stworzenia zdrowej nutelli.
Co jest potrzebne:
- miarki z Ikei (nie potrafię się bez nich obejść)
- suszone daktyle
- mleko (zwykłe, sojowe, kokosowe, migdałowe - co lubicie)
- kakao
- orzeszki ziemne solone i smażone firmy Alesto (do kupienia w Lidlu)
- inulina (jak ktoś chce)
- olej kokosowy
Przyrządzenie:
- 4x100ml (miarka Ikei) suszonych daktyli
- 1x100ml orzeszków ziemnych
- 1x100ml mleka
- 3x15ml kakao
- 1x15ml oleju kokosowego
- 1x1ml inuliny
Tak zrobioną Nutellę przekładamy do słoiczka i trzymamy w lodówce. Uwierzcie mi, szybko zniknie :)
Smacznego!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz