wtorek, 29 listopada 2016

Weekend w szpitalu


Weekend w szpitalu nie zapowiadał się ciekawie. W czasie weekendu nie robią żadnych badań, nie ma żadnej kontroli lekarskiej, więc tak na prawdę nic się nie robi. Mój lekarz prowadzący jednak był na oddziale. Więc próbowałam z nim trochę pogadać. 

Więc okazało się, że z badań krwi nic nie wynika. Nawet wynik witaminy B12 i D3 mam w normie - co jak stwierdził lekarz się rzadko zdarza. Na to ja stwierdziłam, że mój lekarz zaleca mi taką a nie inną suplementację, więc pewnie stąd są tak dobre wyniki - dziękuję dr Górski. Z innych badań krwi, też jest wszystko dobrze. Więc kolejne z badań to płyn mózgowo-rdzeniowy - okazało się, że wszystko jest dobrze, żadnych śladów jakiejkolwiek choroby. Super! Mega super! 
Jednak jakby dalej lekarze nie wiedzą, skąd ten zanik mięśni w nodze, więc będą dalej badać. Czeka mnie jeszcze rezonans, badanie EMG mięśni i USG mięśni. Więc to wszystko po weekendzie. Więc kiedy stąd wyjdę - nie wiadomo ...
Jednak mega się cieszę, że wyniki z krwi i z płynu są dobre, więc już jakiś kamyczek z serca lżej :)

Ogólnie w weekend trochę osób się ze mną kontaktowało telefonicznie - jaka ich była reakcja kiedy sobie żartowałam i mówiłam, że chill'uje w szpitalu ;) no bo tak to trochę wyglądało - nic nie robiłam tylko leżałam, czytałam lub nadrabiałam zaległości serialowe - chill na maxa :)

Chciałam w ogóle podziękować za wszelkie słowa wsparcia, modlitwy, odwiedziny, telefony, smsy, wiadomości na FB, emaile. To niesamowite jakie wsparcie można mieć w was czytelnicy. O wiele łatwiej znosi się ten czas niepewności i spokojniej mogę czekać na dalszy rozwój wydarzeń. Na maxa dzięki!

2 komentarze: