Jak wspominałam w poprzednim poście od poniedziałku wróciłam do antybiotyków i LDN. Pierwsze dni były dość spokojne. Żadnych z gorszych reakcji Herxa nie miałam. Zostały nudności i gorączka każdego dnia, a tak to nawet dość spokojnie. Z jednej strony się cieszyłam, że nie doświadczam znów "katuszy", ale z drugiej trochę niepokój, że skoro nie ma większych reakcji, czyli antybiotyki nie działają? Bo przecież im silniejsza reakcja tym znaczy, że bakteria jest zabijana. Don't panic! Trzeba wziąć głęboki oddech i czekać spokojnie obserwując swój organizm.
Za to pojawiły się popołudniowe drzemki. Potrafię spać po 2-4h w ciągu dnia. I choć nie wiem jakbym mocno walczyła z zamykającymi się powiekami zawsze przegrywam. Sen silniejszy niż wolna wola. I tak każdego dnia. Nie ważne czy jestem w swoim pokoju, w gościach, w salonie z dziewczynami, zapadam w zimową drzemkę ;) Może być szum dookoła, lecieć głośna muza Aga śpi w najlepsze. Więc po 3 dniach sms do lekarza: to normalne doktorze, te moje drzemki? Odpowiedzi są dwie: i tak i nie - chyba powinnam się przyzwyczaić do tego, że w tej chorobie nie ma jasnej odpowiedzi, trzeba zawsze znaleźć "złoty środek".
Więc są dobre bo organizm potrzebuje odpocząć, więc sam wie kiedy powinnam trochę pospać. Źle oznacza, że organizm za bardzo jest "zmęczony" trawieniem moich pokarmów, że już nie ma sił na walkę z baketrią więc się poddaje i idzie spać - tak w prosty dziecinny sposób, mogę przedstawić schemat działania.
Co dalej z tym zrobić? Trzeba ograniczyć spożywanie cukrów złożonych.Węglowodany to główne paliwo dla naszego ciała. Węglowodany złożone są rozbijane na glukozę znacznie wolniej, przez to dostarczają energię za wolno (co w przypadku tej choroby jest bardzo potrzebna) i do tego, są dłużej trawione przez układ pokarmowy co pozbawia mnie energii, którą potrzebują, bo bakteria tak próbuje mi ją zabrać. A już w ogóle to unikać węglowodanów oczyszczonych. Chyba nie muszę nadmieniać, że wszystkie fastfoody poszły w zapomnienie ;)
Więc należy odstawić:
- białą mąke - białe pieczywo
- ciasta
- makarony
- biały ryż
- ziemniaki
- słodycze
- napoje gazowane
What?! To co ja mam jeść? Już tak mało jadłam bo miałam nudności i wymioty a teraz muszę ograniczyć spożywanie tych produktów, gdyż zabierają mi potrzebną energię i zbyt wolną ją wytwarzają.
Co można jeść:
- owoce
- warzywa (ale nie wszystkie)
- mąkę żytnią, kukurydzianą minimalnie
- pić wodę z cytryną i imbirem
- świeże soki oraz smoothie
A tak naprawdę to obserwuj siebie i jak reagujesz po tym co zjesz. Ja dzisiaj wypiłam "green smoothie" ze szpinakiem, ananasem i sokiem pomarańczowym i nie za dobrze to się dla mnie skończyło, zaczęłam dzień od porannych nudności. Więc do wszystkiego trzeba podchodzić z głową. Może za jakiś czas będę mogła dokładniej odpowiedzieć sobie na pytanie: co mogę zjeść, a czego nie powinnam? Może jakieś przepisy z tego wyjdą albo książka kucharska "chlamydiowa dieta" ...we will see ;)
"I will not be moved, and I'll say of the Lord
You are my shield, my strength, my portion
Deliverer, my shelter, strong tower
My very present help in time of need"
Hillsong


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz